#raportzpanstwasrodka W nocy oglądałem różne, losowe filmy na YouTube i przylądkiem trafiłem na reportaż o SCAMbodży.
Nie muszę tłumaczyć, że spora część PKB Kambodży opiera się na internetowych scamach, oszustwach, wirtualnych kasynach, stronach p---o i tak dalej, a wiele z nich prowadzonych jest przez niewolników z sąsiednich krajów - ludzi którzy zostali skuszeni wizją dobrej pracy i pieniędzy, a skończyli w obozie pracy, przywiązani do krzesła i zmuszeni do naciągania innych osób.
Do tej pory było tak, że różne mafie wynajmowały wielki magazyn czy hangar i tam lokowali swoje nielegalne centra scamów. Ale takie obiekty są łatwe do wykrycia przez policję.
Coraz więcej takich oszustów przenosi się więc do khmerskich miast. Macie budynek - na dole lokale usługowe, na górze mieszkania na wynajem. Z zewnątrz normalny blok ale wewnątrz jest takie centrum scamu z grupą niewolników. I policji ciężko jest to wykryć. Dochodzi jeszcze roznoszenie - zamiast lokować centrum scamu w jednym magazynie można je rozrzucić w kilkunastu czy kilkudziesięciu budynkach w całym mieście i gdy policja znajdzie jednen to pozostałe działają dalej.
Ponadto jeszcze dla zmylenia służb - część mieszkań czy lokali usługowych jest wynajmowania zwykłym ludziom którzy nie mają pojęcia o tym co dzieje się za ścianą. Turysta może wynająć mieszkanie w condominium i nie wie że piętro niżej jest serwerownia z jakimś p---o. Khmer wynajmie lokal, otworzy całkowicie legalny sklep i nie ma pojęcia, że mimowolnie staje się zasłoną dla czyjegoś nielegalnego interesu.
I teraz spójrzcie na filmy Cebe. Chłop jeździ wieczorem po mieście skuterem i się podnieca, że tam jest nowy sklep, tu nowa pizzeria, tu nowe burgery, tam zupełnie nowe bloki. Tylko pytanie? Ile z tych "fancy" lokali faktycznie funkcjonuje jako legalne przedsiębiorstwo a ile z nich to pranie pieniędzy i zasłona dla internetowych oszustów?