@Fyuio
3 obserwujących
Fyuio 2023-09-16 12:26:58 +0
Przyszło mi coś do głowy a propos 5 konfederacji.
Z badań fokusowych wyszło im, że dane postulaty się sprzedają, a to nie są ich przekonania.
To jak im wyszło, że szczucie na Unię Europejską i granie na wyjście ma sens, skoro w Polsce jest ogromne poparcie dla bycia w EU.
Czy ktoś podawał więcej szczegółów odnośnie ich badań?

#konfederacja #polityka
Apogryw 2023-09-16 12:37:46 +6
@Fyuio: ogólnie to neuropki traktują "nie dla unii" zero jedynkowo jako wyjście z unii, a w tym oczywiście chodzi o coś więcej jak np. sprzeciw wobec szkodliwych "planów"
Fyuio 2023-09-16 12:41:59 +0
@Apogryw wydaje mi się, że tak duże uogólnienie, że każdy sobie odczyta co chce z tej wypowiedzi
Fyuio 2021-08-11 23:41:45 +67
Jacy to są k---a kretyni to aż głowa mała.
Jak można tego nie rozumieć, wolnościowcy k---a ich mać.
Zawsze w istotnych sprawach kiedy mogą mieć jakiś wpływ to nie zajmują stanowiska.
A ich elektorat klaszcze uszami.
Jak PiS i zje i wysra to się może zorientują.
Albo nie.
Kretyni.
#konfederacja
wojtas_mks 2021-08-11 23:44:21 +27
@Fyuio: Jedyne co w sprawie lexTVN można zrobić to a) dopisać kwestie antyTVP do ustawy (na co wpadła tylko Konfa) b) klepnąć weto Senatu - co też zrobi Konfa.

To jeśli chodzi o realne kwestie.
Fyuio 2021-08-11 23:51:31 +41
@wojtas_mks: czy realną kwestią nie byłby sprzeciw, zamiast wstrzymania się od głosu?
Nie sądzisz, ze konfederacja lawiruje w taki sposób, żeby osiągnąć jak najwięcej głosów nie określając się w konkretny sposób?
Już któryś raz to widzę, troszkę tak, troszkę siak, tu poprawka, która nie ma znaczenia, tu zamknijmy rząd w więzieniu, ale kiedy trzeba pokazać jakie wartości reprezentują to cisza.

Partia „wolnościowa” nie głosuje przeciw ustawie nakazującej prywatnemu inwestorowi sprzedaż swoich udziałów. Przecież to brzmi jak żart
Fyuio 2019-02-24 18:10:48 +7
-bądź mno
-anon lvl 19
-1 września 1939
-mieszkasz w polsce b
-dziura zabita dechami
-z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio
-łączysz wątki
-wojna
-gdy polska wzywa moim honorem jest walka
-zakładasz onuce i biegniesz do drzwi
-gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice
-on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę
-ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco
-zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy
-twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia...
-... a ta zmarła rodząc ciebie
-nienawidzi cie za to
-jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark
-kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze
-ty na złość uparcie trzymałeś się życia
-dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios
-piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób
-przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska
-doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę
-zacząłeś doszukiwać się pozytywów
-jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi
-ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD
-zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku
-w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem
-jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle
biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca
-smutna_żaba.ww2
-przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia
-17 września 1939
-do polski wkraczają wojska radzieckie
-nic nie trzyma cię już w domu
-dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć
-to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie
-LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ
-wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik
-w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie
-luj w czoło zwala cię z nóg
-światło gaśnie
-budzisz się w łóżku z bandażem na czole
-nie wiesz ile dni tak leżałeś
-słyszysz walenie w drzwi
-w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu
-po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków
-nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku
-do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD
-najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy
-pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu
-twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy
-twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego
rodzinną jurtę o tysiąclecia
-nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach
-nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po
czym wybiega w popłochu
-następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż
-decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z
naszym kochanym marszałkiem
-zemścił się c--j zza grobu
-na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim
-w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją
białka na jaką mogłeś liczyć
-swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem
-teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem
-wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu
-gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek
-n------y zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie
przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu
-teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem
-po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka
-gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy
-w końcu nadchodzi nieuniknione
-niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu
-w obozie pełna mobilizacja
-obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów
-ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia
-nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować
drogę waszym oddziałom
-czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży
-stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim
-ogłuszony padasz na ziemię
-czujesz, że ktoś cię podnosi
-to twój skośny przyjaciel
-ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina
-zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak
włócznią
-przejmujesz inicjatywę
-po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu
-o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony
-we wsi następuje zmiana dekoracji
-niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami
-w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała
-w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek
-za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar
-kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera
-twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym
-w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w
gimnazjum i otwierasz b----l na poddaszu
-twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon
-zyskujesz aprobatę niemców
-jesteś p---------m al capone na tym zadupiu
-profit
-sielanka trwa dosyć długo
Was wollen wir trinken,
sieben Tage lang.
Was wollen wir trinken,
so ein Durst.
-niestety sytuacja na froncie zmienia się
-oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki
-dostawy spirytusu ustają
-bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..
-...był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem
-stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu
-pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur
-oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami
-gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową
-wszystko momentalnie zajęło się ogniem
-wybiegliście na zewnątrz
-patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie
-nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by
przepadło
-pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci
-z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień
-dręczyło cię jednak dziwne uczucie
-miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś
-wojska radzieckie wkroczyły do wsi
-w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy
-obudził cię dźwięk wyważanych drzwi
-w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj
-wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole
-gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek
-dziś nie było tu drewnianych wychodków
-każdy srał tam gdzie właśnie przebywał
-sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak j----a gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło
konwencje genewską
-kilka miesięcy spędziłeś w niewoli
-w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie
-strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej
-sybir
-gułag
-siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia
-znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie
-teraz jesteś już pewien
-już wiesz, że o czymś zapomniałeś
-loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku
-zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie
-tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym
-ale to już inna historia
#pasta #heheszki
S4turas 2019-02-24 18:16:30 +1
Bardzo dobra pasta
Fyuio 2017-01-23 07:58:06 +4
Ja p------e opy byłem przed chwilą wymienić w opony na zimowe w moim tico co odziedziczyłem po dziadku rok produkcji 1998 xD bo od jutra ma być śnieg i lód. Jestem s---------ą i sam bym sobie z tym za c---a nie poradził więc podjechałem do takiego warsztatu w mojej okolicy, który zajmuje się wyważaniem kół, wulkanizacją itd. W tej części roku zajmują się głównie wymianą opon właśnie bo s--------n w polszy pod dostatkiem a poważni biznesmeni nie chcą się u--------ć.

Stoję sobie i czekam grzecznie aż mi te opony wymienią, patrzę, a tu słynny reżyser Andrzej Wajda się kręci po hali. Zmieniał opony w swoim Lexusie RX400. Obserwują Wajdę żeby podejrzeć trochę wielkiego świata, on elegancko ubrany w garnitur, płasz i taki długi, artystyczny szalik się przechadza w tą i spowrotem, nuci pod nosem jakąś muzykę z filmu i nagle usiadł na 3 leżących na sobie oponach. Od razu zacząłem się martwić czy mu się od tych opon te drogie spodnie od garnituru nie pobrudzą ale on ma pewnie tyle pieniędzy, że nawet ich nie będzie prał tylko kupi nowe. Wajda siedział i jakoś tak się dziwnie kręcił aż nagle mechanik krzyknął
Panie reżysyrze, panie reżysyrze gotowe
Wajda wstał, zapłacił i pojechał.
Ja jeszcze ciągle czekałem na swój samochód więc wpadłem na pomysł, że sobie usiądę tam gdzie siedział znany człowiek i będę czuł dobrze, może mi nawet przyjdzie do głowy pomysł na jakiś wybitny film xD
Podchodzę do tych opon, patrzę, a tam w środku centralnie nasrane. Balas taki z 2 kilo lekką ręką. Wajda p--------y nasrał i uciekł. Oglądam kloca i myślę co za chory s-------n z tego Andrzeja i nawet chciałem zrobić zdjęcie komórką i sprzedać może potem do jakiegoś Super Expressu, żeby naród wiedział co autorytety moralne o----------ą. Nagle podchodzi mechanik żeby mi powiedzieć, że już mogę zabierać samochód i zauważył, że zaglądam w opony. No to on też ukradkiem zajrzał i niestety zauważył g---o.
K---a jak on zaczał drzeć mordę
Coś ty k---o zrobił idioto?!
P------o cię debilu?!
Zaraz się zleciały mirki z całego warsztatu i drą się na mnie wszyscy, klienci się zbiegli i się ze mnie śmieją, robią zdjęcia gówna i moje komórkami, ja już łzy w oczach. Mirki krzyczą, że mam płacić 500zł za czyszczenie albo posprzątać i już się nigdy u nich nie pokazywać. 500zł to ja mam na cały miesiąc na studenckie biedażycie więc mówię, że posprzątam, ale że to nie ja nasrałem, a oni
No to niby k---a kto? Pan reżyser Wajda?
I już się bałem powiedzieć, że to on bo by mi nie uwierzyli a może jeszcze dostałbym w------l za szkalowanie ich sławnego klienta. Zresztą nie chciałem nic tłumaczyć tylko jak najszybciej stamtąd s--------ć.
Dostałem rolkę ręczników papierowych, wziąłem g---o przez ręcznik (dobrze, że było twarde bo inaczej to bym przez godzinę czyścił) i pytam gdzie to mogę wyrzucić. Mirki drą mordę, że na pewno nie u nich, mam to zabierać ze sobą i s--------ć.
No to wsiadłem do samochodu z gównem w papierze w ręce, wyjechałem z warsztatu i w-------m je za okno po kilkudziesięciu metrach.
Wróciłem do domu i się popłakałem ;__; WAJDA TY CHUJU NIE ZAPOMNĘ CI Tego #pasta #heheszki
Fyuio 2016-10-30 12:45:53 +484
miałem 16 lat, mieszkałem wtedy w małym domku z 3 sypialniami z mamą, tatą i siostrą
rodzice są surowi jak sk
ysyn, bardzo chrześcijańscy
ja i moja siostra, mieliśmy swoje własne sypialnie
rodzice pozwalali mi mieć starego kompa w swoim pokoju, pod warunkiem, że obiecam im nie walić konia
wiem, to pojne
drzwi od mojego pokoju musiały być otwarte 24/7, rodzice sprawdzali moją historię przeglądania żeby upewnić się, że nie zejdę z właściwej ścieżki
k***yniewiedząotrybieincognito
rodzice pracowali do wieczora, więc gdy ich nie było to siostra trzymała pieczę nad polityką otwartych drzwi
suka co chwilę przechodziła koło mojego pokoju i upewniała się, ze nie robię nic nieprawego
stałem się Daredevilem, słyszałem ludzi idących do mojego pokoju z odległości kilometra
wyrobiłem refleks naszprycowanego spastycznego tygrysa otwierając i zamykając okienka z pornografią jak haker po metaamfetaminie w 1980
nie mam żadnej prywatności więc gdy oglądam to zapamiętuję jak najwięcej, żeby potem strzepać do pamięciówki pod prysznicem

Bardzo chciałbym opowiedzieć o swoich masturbatorskich nawykach ale nie mają nic wspólnego z historią, więc tu skończę.

siostra zaczęła przyprowadzać do domu chłopaka od czasu do czasu, wyglądał jak metroseksualny cwe* pokroju Justina Biebera
ziomuś zachowuje się dobrze i nienagannie przed rodzicami, siostra wmawia im, że chce "uratować jego duszę" więc oni nie mają nic do ich związku
rodzice dają mi zadanie, mam robić wszystko, żeby jego kuas nie znalazł się w waginie mojej siostry
role się odwróciły
tak jak wszystko co robię, trenowałem i szlifowałem swoje działania
zawsze czekałem na odpowiedni moment, zawsze świadom wszystkich chwil z romantycznym nastrojem i z okazją na j***nko
wynurzałem się z cienia za każdym razem, gdy słyszałem, że jest u ich cicho i po prostu stałem i gapiłem się na nich
jak upiorny cień w kącie ich oka niszczyłem im każdą szansę na zbliżenie
jak sędziwe oczy gniewnego boga wpatrywałem się w ich spragnione rchanka dusze jak najbardziej niezręcznie się dało
i to wszystko podczas gdy mój umysł powtarzał mantrę
"JESTEM PEŁZACZEM, CZATOWNIKIEM TERRORU, JESTEM OCZAMI W CIEMNOŚCI, WARTOWNIKIEM NOCY, MOJA JEST OBECNOŚĆ I OSĄD I SIŁA,

JESTEM WAGINALNYM KORKIEM"

moja siostra była już zmęczona tym co robię, tak samo jej ludzkie d---o
powinni byli po prostu iść do hotelu
sfrustrowani obmyślili plan, bardzo ch*jowy plan
plan który byłby tylko oliwą do ognia jakim jest mój brak życia socjalnego i nadmiar wolnego czasu
gdy brałem prysznic, weszli do mojego pokoju i naściągali jakiegoś hardcorowego gejowskiego B--M p---o
nie spodziewałem się tego
rodzice wracają do domu, sprawdzają moje zadanie domowe i historię przeglądania
przypał taki, że ja pie**olę
gdy zobaczyłem, co właściwie zrobili, poczułem mieszankę rozbawienia i strachu
trochę jak oglądanie psychopatycznego klauna wsadzającego monety w dupę karła, gdy wiesz że Ty będziesz następny
próbowałem im wyjaśnić, że to jakiś wirus albo kawał, ale prędzej chyba bym sprzedał żydowi wielbłąda z 3 nogami
zabrali mi internet, wykasowali gry i uprawnienia na komputerze
wiedzałem, kto był odpowiedzialny za tą zniewagę, i wiedziałem gdzie mieszkają

Wiem, że nie brzmi to przekonująco, ale miałem kumpla który miał magistra we wk***ianiu ludzi i chciał, żeby go nazywać Harold

Harold i ja obmyślaliśmy plany i w końcu zdecydowaliśmy się na ten, który miał największe szanse powodzenia

Faza pierwsza planu: STRACH

nie miałem nic do robienia podczas wolnego czasu oprócz czytania, bo nie mogłem nigdzie wychodzić po 17
cały czas spędzałem na siedzeniu w pokoju, nawet przestałem sprawdzać siostrę
oni myślą, że wygrali
raz na jakiś czas śmiałem się, nie takim normalny śmiechem ale śmiechem o wyższej barwie, wibrującym śmiechem z małymi pauzami pomiędzy wydechami
wyobraźcie to sobie jako nagiego Świętego Mikołaja któremu ktoś ssa pałę podczas gdy ten właśnie bierze 80 kg na klatę
pierwsze starania były bez rezultatu, lecz po jakimś czasie pedałek i siostra zaczęli to zauważać
wsłuchiwałem się jak nietoperz, a gdy tylko robiło sie u nich cicho, robiłem to tak głośno, żeby usłyszeli, robiłem to z 3 czy 4 razy dziennie, nigdy gdy rodzice

byli w domu

pewnego dnia siostra pyta o odgłos dochodzący z mojego pokoju
udaję zmieszanego i zwalam to na przeciąg z łazienki
ona nie łyka tego i wie, że to ja, jakoś głupio komentuje w stylu "pewnie tak bardzo tęsknisz za swoim pedalskim p---o i stąd te odgłosy"
robię to przez kolejne kilka tygodni i siostra w końcu wk***ia się tak bardzo, że wparowuje do mojego pokoju i każe mi przestać
nigdy nie nakryła mnie robiąc to, zawsze byłem czujny i przestawałem, gdy słyszałem że się zbliża
zacząłem zachowywać się tak jakbym nie wiedział o czym ona mówi i udawałem nawet zmartwionego jej stanem zdrowia
ziarno zemsty zostało zakopane, wszystko szło według planu
po miesiącu mój neurotyczny śmiech spongeboba stał się czymś, do czego siostra po prostu przywykła i nic sobie z tego nie robiła, to też była część planu

Harold jest bogatym dzieciakiem i ma sporo rzeczy których nawet nie potrzebuje

pożyczył mi dyktafon, mały skysyek którego mogłem ukryć praktycznie wszędzie, a można do niego była podłączyć jakiekolwiek wyjście audio
nagrałem swój śmiech
wpierw ukryłem dyktafon w szparze pomiędzy pudełkami ze starymi ciuchami w swoim pokoju
upewniłem się, że ciężko go będzie znaleźć ale nadal zostanie dużo miejsca, żeby nie wytłumić dźwięku
poszedłem do salonu i upewniłem się, że siostra i chłoptaś mnie zobaczyli, powiedziałem, że wychodzę do sklepu
wyszedłem z domu i poszedłem do najbliższego spożywczaka
zostawiłem dyktafon nastawiony na puszczenie nagrania 13 minut po moim wyjściu, i kolejne 10 minut później
wszedłem do sklepu i patrzyłem na lody jakbym był Sashą Grey na międzyrasowym gangbangu przez 20 minut
wróciłem do domu równo 30 minut po moim wyjściu i zobaczyłem siostrę i jej chłopaka w salonie
ich wyraz twarzy gdy wszedłem do domu, niszczy mnie za każdym razem jak sobie o nim przypomnę
czuję mrowienie w kręgosłupie jakby ktoś masował mi prostatę
strach w ich oczach, niezaprzeczalny strach
to wszystko wymagało lat dyscypliny samuraja, żeby nie wybuchnąć wtedy śmiechem
wyglądali tak, jakby zobaczyli mnie właśnie wyczołgującego się z wielkiego odbytu w ścianie
odpaliłem wewnętrznego DiCaprio i zachowywałem się tak zdziwiony i przejęty jak tylko się dało
spytałem czy coś się stało bo wyglądają blado, spojrzałem siostrze w oczy gdy to powiedziałem
siora się wkiła, zaczęła sapać, mówić, że mam chore pomysły
ogólnie pełno oskarżycielskiego gówna, tak jakby nie widziała, że dopiero wszedłem drzwiami frontowymi, pytała jak to zrobiłem
zachowuję pokerową twarz i pytam czy coś brała
mówię, że zachowuje się jak poj**na odkąd zaczęła tu przyprowadzać tego wacka
spojrzałem na cwea wkurzonym wzrokiem
oznajmiam jej, że powiem wszystko rodzicom o tym jak się zachowuje, to ją trochę uspokoiło
przypomniało jej się, że mam moc skarżenia jak malutki tchórz którym właściwie jestem
powiedziałem żeby się ogarnęła i przestała robić to co robi, wyszedłem jak teksański kowboj po Alamo

Faza druga: PARANOJA

minął tydzień z hakiem po incydencie z dyktafonem
siostra nic nie powiedziała rodzicom o tym kawale
ja tu ciągnę za sznurki
mój śmiech znów zaczął na nią działać, wbiegała do mojego pokoju, żeby mnie przyłapać
zapomniała, że to ona jest Fretką a ja Fineaszem i Ferbem
nie udawało jej się mnie przyłapać, czasem nawet nastawiałem dyktafon i będąc z nią w pokoju robiłem swoje
przeszukała mój pokój próbując znaleźć cokolwiek, bezskutecznie choć raz było blisko
mówi, że tylko ja mogę wydawać ten odgłos bo pan Timberlake też to słyszy
zignorowałem ją i nie przestawałem oglądać swojego dokumentu o narwalach i innych arktycznych kreaturach
zacząłem śmiać się w dłuższych interwałach, czasem pomijałem parę dni żeby miała fałszywe poczucie bezpieczeństwa
nie mogła spać, nie mogła cieszyć się czasem z jej chłopakiem, próbowała mnie przyłapać
stałem się najsprytniejszym małym gówienkiem, nawet rozważałem karierę w wywiadzie
nadszedł dzień gdy siorka nie mogła już wytrzymać i nasłała na mnie rodziców jak parę wściekłych psów na bezbronnego kotka
powiedziała im, że próbuję ją wkręcić i to wszystko jest niedojrzałe, Johnny Depp ją wspierał mówiąc, że też to słyszał
rodzice zaserwowali mi pełno bzdurnego gadania, że stąpam po cienkim lodzie itd
nadal nie puszczałem broni jak upośledzony republikanin po strzelaninie
dałem pokaz warty Oskara o mojej niewinności, mówiłem, że w wielu przypadkach nie było mnie nawet w domu itd
pokazywałem in nawet paragony które służyły za alibi, byłem gwałcicielem w obcym kraju z dyplomatycznym immunitetem
rodzice uwierzyli, k***a, nawet ja na chwilę uwierzyłem
siostra nadal zakładała, że kłamię
rodzice powiedzieli że jesteśmy za starzy na takie rzeczy, dali mi ostrzeżenie i wyszli
to dało mi erekcję tak silną by powalić nią antylopę
czas w końcu nadszedł
cała ciężka praca się opłaciła, spędziłem tyle czasu układając kostki domina
czas je popchnąć

Faza trzecia: ROZpie**ol

piątkowa noc, mama i tato mieli randkę a ja zostałem sam z siostrą, dostała od rodziców pozwolenie na zaproszenie tego ku*asa
podsłuchałem rozmowę i pan piękniś się jakoś wywinął i powiedział, że nie przyjdzie
w tym miejscu wiedziałem, że koza którą zarżnąłem w imię Adanimusa, boga psotników, dała mi jego błogosławieństwo

Od incydentu ze śmiechem, nigdy nie zostawała sama w domu. Wiedziała, że ja jestem jedynym możliwym wytłumaczeniem na te śmiechy, jedyną logiczną solucją.

spakowałem rzeczy i powiedziałem, że idę do biblioteki
wyglądała na zdenerwowaną, powinna być
powiedziałem pa i wyszedłem, z głową wysoko i czując się jak facet z p-----m rozmiarów trąby małego słonia
pojechałem do biblioteki, zajęło mi to 25 minut busem
gdy dotarłem, złapałem pierwszą książkę która mnie zainteresowała, wypożyczyłem, usiadłem i zacząłem czytać
wszystko co mogłem zrobić, to czekać

Teraz przedstawiam wersję wydarzeń opowiedzianą przez Harolda

jestem Harold, wiek nieistotny
opuściłem szkołę wcześnie tego dnia i poszedłem do domu głównego bohatera, znalazłem klucze pod zielonym kamiennym żółwiem w ogródku
otworzyłem drzwi, zrobiłem sobie kanapkę, pograłem na PSP w pokoju kumpla aż ten w końcu wrócił do domu
jak już przyszedł, schowałem się w szafie i zaczekałem, aż wyjdzie, a potem schowałem się w szafie
jego siostra nie miała pojęcia, że jestem w domu
kumpel mrugnął porozumiewawczo i wyszedł do biblioteki
siedziałem w szafie z walącym sercem, erekcja w gaciach, ubrany w czarny czarodziejski płaszcz i maskę okaleczonej świni, coś jak te ziomki w Pile 2
miałem ze sobą dyktafon który mu pożyczyłem, podłączony do małego wzmacniacza
na dyktafonie były jego nagrania i miałem czekać około 45 minut od momentu w którym wyszedł
kiedy czas nadszedł, przypiąłem dyktafon do p----i, strzeliłem knykciami i wyszedłem
puściłem nagranie na maksymalnej głośności, zero reakcji
usłyszałem telewizor grający w salonie, więc spróbowałem znów parę razy zanim się poddałem
telewizor tłumił dźwięk dyktafonu, nic nie szło zgodnie z planem
głucha szmata zakłócała nasz świetny plan
wyszedłem z pokoju po cichu, nikogo nie było w pokoju siostry, więc musiała być w salonie
wszedłem do salonu, a ona była na kanapie
twarz w poduszce, d--a wysoko rchana przez jakiegoś chuderlawego cwea
obydwoje mieli plecy zwrócone do mnie, to było lepsze iż nasz plan, to była jedyna w życiu okazja
powód dla którego mama mnie nie połknęła, moja szansa, że jestem warty tyle co wojownik-wiking
nigdy cel życia nie był przede mną postawiony tak oczywiście, bóg umieścił mnie na tej ziemi żeby upewnić się, że te sk**ysynki obsrają się ze strachu
zamiar wypełnienia jego woli coraz bardziej pompuje mi krew w żyłach
ręce spocone, kolana miękkie
przewinąłem dyktafon na nagranie #4 na którym kumpel krzyczał jak chińska dziewica rchana przez mastodonta
wszedłem do pokoju niczym ninja, ziomuś zapinał tego dupala tak mocno, że nie zauważyliby mnie nawet gdybym wszedł do pokoju tańcząc
sięgnąłem po pilota, wyłączyłem TV a przystojniaczek przestał posuwać
wziąłem głęboki wdech i krzyknąłem na całe gardło
CO WY k***A ROBICIE
odskoczyli spłoszeni jak gołębie na placu wolności
ściągnąłem kaptur odsłaniając maskę świni
widziałem jak kolory spływają z ich twarzy, terror najwyższej jakości w ich oczach
patrzyli w odbyt boga i topił on ich oczy śmiertelników, dławiłem się własną śliną próbując się nie śmiać
dziewczyna zaczęła piszczeć bardzo wysokim tonem, każda nutka przechodziła przez moje ciało jak przyjemne fale
cwe* położył się na niej próbując ją osłonić swoim ciałem, ale dziewczyna próbowała desperacko wyrwać się i uciekać
to wyglądało jak pełzające po sobie robaki po letnim deszczu
zanim odzyskali równowagę sięgnąłem do kołnierza i nacisnąłem przycisk na dyktafonie puszczając najgorsze odgłosy jakie kiedykolwiek słyszałem
"POMOCYYYYYYYYYYYYYYYYYY"
koleś się posikał, dosłownie strumień uryny wyciekł z jego sztywnego puloka

Całkiem imponujące, że mógł utrzymać erekcję w takiej sytuacji, brawo.

podniosłem ręce odsłaniając rytualny sztylet dzierżony w prawej, podczas gdy demoniczne skrzeki z dyktafonu uderzały w nasze bębenki
słowa nie mogą opisać dźwięku jaki wydali chłopak i dziewczyna, jak piski balonu z którego schodzi powietrze a ktoś rozszerza ustnik, jak głodne świnki morskie
jak małe gepardy wołające matkę
zebrali się i zaczęli biegnąć strącając wszystko po drodze
wybiegli nago z domu, jedyne co słyszałem to ich krzyki, wiem, że moje przeznaczenie zostało dopełnione, teraz mogłem już umrzeć

- Harold
spotkałem Harolda później tego dnia, powiedział, że rzeczy nie poszły zgodnie z planem ale wszystko było Ok
wróciłem do domu widząc kilka radiowozów na podjeździe
powiedziano mi co się stało, miałem paragon z biblioteki i byłem też nagrany na kamerach więc o nic mnie nie podejrzewano
przeprowadziliśmy się tego samego miesiąca, znów mogłem używać komputera
nigdy nie widziałem już tego pedałka a siostra wstąpiła do zakonu

#heheszki #pasta #coolstory
hatterka 2016-10-30 12:59:49 +157
@Fyuio: jedna z lepszych past ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Fyuio 2016-10-30 13:00:58 +141
@hatterka absolutny klasyk