Obrodziło propagandą polityczną na wykopie, a te wojenki polityczne mnie przerażają, bo takiego syfu w polityce jak teraz nie było od dawna. Postanowiłem więc napisać kilka słów od siebie podsumowując moje prawie 17 lat chodzenia na wybory.
W moich pierwszych wyborach głosowałem na PO, niestety wygrał PiS i wszedł w koalicję z LPR i Samoobroną. Na szczęście ich rządy nie trwały zbyt długo i odbyły się przedterminowe wybory. Na tych wyborach również głosowałem na PO wierząc w ich obietnice o niepodnoszeniu podatków, likwidacji senatu i zmniejszeniu liczby posłów. Nie dotrzymali żadnego z tych 3 punktów, w które im uwierzyłem, przez co szukałem alternatywy. Znalazłem Korwina, który był mi bliski jeżeli chodzi o poglądy gospodarcze i wolnościowe. Od tego momentu często brałem udział w dyskusjach i na wyborach głosowałem właśnie na nich.
Po dwóch kadencjach PO przyszła pora na PiS, bo ile można wytrzymać niedotrzymanych obietnic, więc można było się tego spodziewać. Problemem PO i PiS jest to, że ci pierwsi nie dotrzymywali swoich obietnic, a obecnie rządzący
niestety swoje główne postulaty zrealizowali zdobywając tym samym ogromne zaufanie wśród swojej grupy wyborców.
No cóż, ja oczywiście nie chciałem aby żadna z tych partii nie doszła do władzy i dalej wierzyłem w wolnościowe poglądy Konfederacji. Pierwszym krokiem, który sprawił, że zacząłem się mocno zastanawiać nad nimi, było połączenie z Ruchem Narodowym. O ile sam znam kilka osób z ONR i RN, chodziłem na Marsz Niepodległości i wiedziałem, że dużo osób tam ma w miarę normalne poglądy, może trochę ksenofobiczne ale na pewno nie faszystowskie, jak sądzą niektórzy (nie mówię, że nie było ludzi które takie poglądy tam wyznawały, po prostu nie spotkałem takowych).
Drugim strzałem, po którym praktycznie nie rozważałem już głosowania na nich, było głosowanie za zaostrzeniem ustawy aborcyjnej. Uważam, że konsensus aborcyjny, który utrzymywał się przez długi czas był dobrą (nie najlepszą) opcją. To że ktoś głosował tak a nie inaczej mogę zrozumieć, ale chwalenie się tym, właśnie ze strony osób postulujących wolność było dla mnie nie do przyjęcia. Byłem na kilku marszach i większość osób które były tam ze mną albo poznałem na marszu było właśnie za cofnięciem zaostrzenia (a nie jak uważają niektórzy za liberalizacją). Na sam marsz przestałem chodzić, jak zawłaszczyła go Lewica i Razem, który zniszczyli ten oddolny ruch postulując jakieś pierdoły, zamiast skupić się na głównym celu. Za to też nienawidzę lewicy, że oni są zachłanni i chcą wszystko naraz pozmieniać.
A teraz trzeci strzał, który całkowicie zraził mnie do Korwina i Konfederacji - wojna Rosji z Ukrainą i usilne wybielanie Rosji, negowanie zbrodni kacapów, itd. To jest dla mnie totalnie obrzydliwe.
Znam dużo osób którzy głosowali na konfederację w poprzednich wyborach i po dwóch ostatnich akcjach nie ostał się nikt, kto mówiłby że na nich zagłosuje. Niskie podatki, niskimi podatkami, ale szacunek i godność człowieka też jest ważny. Śmieszy mnie trochę to, że dużo osób tutaj będzie głosować na konfederacje by "julki bolała d--a". Nigdy nie głosowałem przeciw komuś i wam też to radzę, bo ani wy na tym nie zyskacie, a takie julki i tak sobie poradzą, chociażby wyjeżdżając z kraju, a wy zostaniecie sami w swoim małym piekiełku, który chcecie zgotować innym.
A na co ja będę głosować, mimo tylko rozczarowań? No cóż, mam dwie opcje - nie iść na wybory albo głosować na PSL, którego nigdy nie rozważałem, ale widzę że od kilku lat zaczynają się rozwijać jako partia, a także ich poglądy są dość centrystyczne. Więc na tych wyborach pewnie zostanę w domu, bo mam k---a dość tych wszystkich partii, które patrzą na mnie jak na trzodę chlewną, by tylko ją doić, a jak już nie będę im przydatny to wyrzucić.
#polityka #konfederacja #pis #po #bekazpisu #bekazlewactwa #bekazkonfederacji #neuropa #4konserwy #wybory
My k---a całe życie coś budujemy, tylko nikt nie wie co.
Czas w reprezentacji płynie tak, że będziemy ogrywać kogoś na za rok, a za pół roku wypadnie, ale odpali ktoś inny.
Niech grają najlepsi nawet jeśli to Glik.
Glik to jest od czterech lat zawodnik na Serie B.
Bez niego nic nie tracimy, damy już mu spokój
Mówię nie tracimy bo z nim gramy również c-----o nie że gramy bez niego lepiej ;/