Jak dobrze wiadomo, Blanka Lipińska napisała serię czytadeł (żeby to nazwać książką to się nie odważę) erotycznych, w których motywem przewodnim jest porwanie atrakcyjnej kobiety przez włoskiego członka mafii. Potem w grę wchodzi s--s, u----i itd. Jak sama autorka twierdzi "Po prostu byłam z mężczyzną, który nie chciał uprawiać ze mną seksu, więc ja sobie ten s--s napisałam. Czytałam o nim w innych książkach, ale zawsze był taki słaby, jakiś nijaki"
A co jeśli brała udział w selekcji dziewczyn dla gangsterów i m.in. taką dziewczyną była Iwona Wieczorek? I te wydarzenia ją zainspirowały do napisania "książki"? Ona nie jest jakimś tytanem intelektu, te pisma nawet nie miały korekty - kiedyś przeglądałem pierwszą cześć i tam jest błąd na błędzie, nawet są błędy ortograficzne. Może chciała sobie w jakiś sposób ulżyć pisząc te książki, bo wiedziała że to co robi jest złe?
Taka teoria spiskowa ode mnie
#iwonawieczorek
A co jeśli brała udział w selekcji dziewczyn dla gangsterów i m.in. taką dziewczyną była Iwona Wieczorek? I te wydarzenia ją zainspirowały do napisania "książki"? Ona nie jest jakimś tytanem intelektu, te pisma nawet nie miały korekty - kiedyś przeglądałem pierwszą cześć i tam jest błąd na błędzie, nawet są błędy ortograficzne. Może chciała sobie w jakiś sposób ulżyć pisząc te książki, bo wiedziała że to co robi jest złe?
Taka teoria spiskowa ode mnie
#iwonawieczorek






A i żeby nie było, ja wiem, że wydarzenia tej książki potem powodują, że jest "happy end" bo jest ślub i w ogóle r------o zajebiste (hehe), ale jakaś inspiracja może była rzeczywistymi wydarzeniami.