Zapomniałem o rękawiczkach krojąc superhoty
Mija trzecia godzina bólu. Bólu jakby mi ktoś zasypał ręce rozżarzonymi węglami
Nic nie pomogło. W zeszłym roku zapomniałem się przy chocolate habanero to umycie rąk olejem z octem pomogło bez problemu
Teraz chyba za dużo moczylem ręce w wodzie, olejki z papryk już po prostu wchłonęły się w s skórę. Żaden ocet, olej, a-----l, żel chłodzący, pasta z mąki, maście wszelakie....nic nie pomogło
Paradoksalnie część z tego chyba siedzi w głowie bo jak się skupie na TV to jakby mniej boli
Czeka mnie ciężka noc
Walne trzeciego drinka na śliwowicy i idę spać. Oby. Może przestanie boleć jak usnę
Nigdy w życiu nie czułem takiego bólu na dłoniach od oparzenia jak teraz czuję po krojeniu superhotow na sos
Nigdy więcej nie zapomnę o rękawiczkach. No chyba że zapomnę
Piszę to skupiając się na tym żeby się nie zesrac z bólu. Co w sumie nie byłoby takie złe bo akurat mam sesje na tronie
Całe szczęście chyba nic już nie zostało na skórze bo dotykając czoła nie czuje pieczenia. Wszystko weszło w skórę więc dotykając już nie roznoszę ognia piekielnego. Więc posiedzenie na tronie jest nie zagrożone rozniesieniem pożaru na strefy bardziej wrażliwe
Jakbym normalnie miał zaraz przepalić i przegrzać telefon samym dotykiem
Mam ogromną nadzieję że ululam się drinkami, pójdę spać i rano już wszystko minie. Oby...
Sosik już zapasteryzowany. Zdjęcie z duszenia na patelni składników (i samego siebie). Potem blender, gotowanie na redukcję i myk do słoików.
Wyszedł zajebisty. Pali mniej niż moje dłonie. I dobrze
Kończę naradę na tronie i idę pić dalej
#gownowpis #papryczki #gotujzwykopem #zalesie #chilli