20 lat temu grałem i byłem noobem, ukulałem 40 lev, to mój maks, serwer już nieistniejący aurea. Wtedy levle top to był 100-150, a 20k to było dużo hajsu. Niestety typ mi klepnął ue, bohy spadły i odpuściłem. Logowałem się tylko żeby hans konta nie usunął. Wiadomo, hans w dupie ma graczy, liczy się tylko €€€. Po latach wróciłem, bo jak to stary boomer 'kiedyś będę miał100 level w tej tibii'. Nawet namówiłem kumpla, dobiłem 177 level na antice i... dalej jestem noobem i 20k kiedyś to teraz z 5kk iks de, bo wjechały jakieś tibia kojny. Teraz biegają lvle 1000-2000 a nawet 3000... jak masz 764, no to jesteś jako taki gracz, tak jak kiedyś 30. Gram solo, dalej jak noob, inbu ogarniam ale uzbieranie tych gówien to koszmar, czy zakup czy z loota. Potem jakieś weekly taski (co 'ekspisz' w depo), tiery, lastingi, bossy, bestiarki, koło, charmy cuda, soul core, arena, zakup chatki to tragedia, musisz mieć miliardy... ja stary dziad a już się gubię i mnie to przerasta. hans (specjalnie z małej) pudruje trupa jak ruski lenina, żeby hajs się zgadzał i mu to stety niestety wychodzi, no ale kuwa, kapkę za dużo już tego. Wiem, że można grać lepiej wydajniej, ale ogarnięcie tych wszystkich pierdół to kosmos, stąd gram jak wystraszona pipa, przez co nie jestem w stanie się rozkręcić. Dalej boję się pójść na ryzykowne ekspowiska, masowo klepałem behe, dle i hydry, ale wszystko bardzo ostrożnie, potem nabrałem wprawy. Powinienem iść na grimy albo na te frazzlemawe czy coś, ale się zwyczajnie cykam... marzy misię wysolować mistycznego demona. Hoykeye mam, używam, ale jak patrzę jak grają hardkorowcy, zarakso, strojny, maxigashi i inni, jak klepią tych bossów, jak tam wszystko miga w ułamku sekundy jak im lecą looty wartości 3 moich tibijskich budżetów (a i jeszcze marudzą, że gówna pospadały, bo jakieś falkony miały zlecieć), to jestem zwyczajnie w kropce... jak żyć ludzie? Przecież o tej śmiesznej gierce (tłumaczącej jak grać i wszystko objaśniającej) można napisać książkę grubszą niż 'FSM Syrena 105L zrób to sam'. Także szacun dla wszystkich, którzy ogarniają te wszystkie bajery i mają potężne lvle, czas i determinację. No ale z drugiej strony jak słucham takiego bobka któremu peron odjechał, ma dominando i bawi się w wielkiego mafioza, to jednak autyzm maks. Nie podoba mi się to.
#tibia