Z tej sytuacji nie bylo dobrego wyjscia, daliscie sie ogarc w szachy 2137d jak nikt inny. Zapowiedz #bk0 byla wystosowany tylko w celu zbadania, jak opinia publiczna zareaguje na pomysl rzadu. Rzad juz wie czego chcecie, a wy udajecie, ze chcecie tego co chce rzad. Kasa do deweloperuchow i tak wleci za budowe mieszkan socjalnych, czy to przelewem od samorzadow, rzadu, spolki gminnej... Roznica polega na tym, ze tak jak smialiscie sie z "you'll own nothing and you'll be happy" bedziecie wynajmowac mieszkania od panstwa, za troche mniej w okresie 30 lat niz wydalibyscie na rate kredytu + czynsz. Zamiast wymuszac na rzadzacych podatek katastralny, ktory zdusilby #betonowezloto w zarodku macie zal, ze ktos kupil za 8k metr a wy musielibyscie dac 14k metr. Jedyna mozliwoscia regulacji rynku nieruchow jest podatek katastralny od ilosci posiadanych mieszkan, ktory zniszczylby calkowicie tzw. "mieszkania inwestycyjne" i zmusilny devów do obnizenia marży.
#nieruchomosci
#nieruchomosci
CzaryMarek
2024-08-29 01:17:22
+2
@irish71: Podatek katastralny oczywiście też ma sens, ale deweloperzy niczego się tak nie boją jak państwa zajmującego się mieszkalnictwem. Państwo w porównaniu do klientów indywidualnych jest jak związek zawodowy w porównaniu do pracowników, albo nawet jakiś związek związków zawodowych. Państwo nie zleca 1 mieszkania, tylko zleca budowę setek albo tysięcy mieszkań, a to oznacza, że to deweloperzy muszą konkurować ze sobą nawzajem w przetargu. Gdy setki klientów indywidualnych kupuje mieszkania indywidualnie, to z kolei ci klienci konkurują u deweloperów, więc to winduje ceny i marże.
Mathas
2024-08-29 07:01:13
+1
@irish71: Pojedynczy Kowalski jest jak robak w porównaniu z deweloperem. Nic nie może, albo bierze to co jest albo może wyjść. Państwo to co innego, tutaj rolę się odwracają i to deweloper jest takim robakiem. Państwo nie buduje pojedynczych mieszkań tylko tysiące i to deweloper musi się pocić i płaszczyć żeby wygrać przetarg, bo jego firma po fachu zaraz rzuci niższą ofertę i trzeba będzie gryźć piach.