Jako że od dłuższego czasu na wykopie manipuluje się faktami w sprawie cen gazu to wrzucam artykuł eksperta w temacie
https://biznesalert.pl/jakobik-skoro-kontrakt-jamalski-z-gazpromem-jest-taki-dobry-to-o-co-polsce-chodzi-warto-zajrzec-do-umowy/
Najciekawsze fragmenty
#gaz #gospodarka #ekonomia #europa
https://biznesalert.pl/jakobik-skoro-kontrakt-jamalski-z-gazpromem-jest-taki-dobry-to-o-co-polsce-chodzi-warto-zajrzec-do-umowy/
Najciekawsze fragmenty
Renegocjacja kontraktu z 2010 roku wzbudziła kontrowersje w rządzie polskim, kiedy ministerstwo spraw zagranicznych pod wodzą Radosława Sikorskiego zgłosiło resort gospodarki Waldemara Pawlaka do Komisji Europejskiej za to, że umowa została wynegocjowana w sposób niezgodny z przepisami trzeciego pakietu energetycznego UE, a ten jest podstawą prawną tworzenia wspólnego rynku gazu w Europie. Kontrakt miał być niezgody z zasadą dostępu stron trzecich (third party access). Interwencja Komisji Europejskiej o której pisałem dwanaście lat temu z Kamilem Zającem w Ośrodku Myśli Politycznej pozwoliła zmienić zapisy kontraktu. Ministerstwo gospodarki chciało go zawrzeć do 2037 roku, czyli przedłużyć o 27 lat pomimo wizji pojawienia się rychłej alternatywy w postaci terminalu LNG w Świnoujściu. Mało tego, porozumienie zakładało dalsze ustalenia dostaw po 2037 roku, a zatem z opcją dalszego przedłużania tej niekorzystnej umowy. Docelowo wolumen dostaw miał sięgnąć 11 mld m sześc. rocznie po 2012 roku (kiedy miał już stać gazoport), ale ostatecznie został zmieniony na 10,2 mld m sześc.
Umowa zawiera klauzulę take or pay ograniczającą możliwość dywersyfikacji przez konieczność opłacenia około 80 procent z zakontraktowanego wolumenu. Kontrakt zmieniony w 2010 roku zakłada ponadto podarowanie długu za przesył gazu rosyjskiego sięgający 848 mln zł (prokuratura postawiła w tej sprawie zarzuty w 2019 roku) oraz ustanowienie przychodów EuRoPol Gaz na maksymalnym poziomie 21 mln zł rocznie, czyli sumę znikomą biorąc pod uwagę, że przykładowo Ukraina zarabia na tym miliardy dolarów.
Po arbitrażu wygranym przez PGNiG w 2020 roku została zbliżona, ale nie przestawiona na zależność od giełdy holenderskiej TTF w zgodzie z kilkudziesięcioletnią polityką polską oraz unijną budowy wspólnego rynku gazu z rolą cenotwórcza. Chodziło o to, aby cena zależała od sytuacji na rynku a nie woli politycznej na Kremlu. Nie jest to „formuła pisowska” jak chcieliby autorzy popularnych lecz niedorzecznych analiz na ten temat, ale polska lub wręcz unijna....Ostatni fragment tyczy się pierdów z twittera które tutaj się kolportuje
#gaz #gospodarka #ekonomia #europa
brak komentarzy