Dyskusja nt. stałej ceny nowości książkowych powraca i chyba tym razem dojdzie już do ustawowych regulacji.
Osobiście uważamy, że wprowadzanie sztywnej ceny jest ogromnym błędem. Duże księgarnie i tak będą mogły obejść jej zapisy np. dodając do nowości jakiś inny tytuł za pół darmo czyli suma sumarum cena jednostkowa książki będzie niższa. Zresztą na przykładzie innych krajów, które wprowadziły stała cenę nowości widać, że takie rozwiązanie nie zwiększyło sprzedaży książek, a nawet wręcz przeciwnie...
Ale Wydawnictwo Zysk i S-ka ma inne zdanie... Uważa, że dzięki ustawie zwiększy się czytelnictwo w PL. W ich oświadczeniu można przeczytać:: „W rzeczywistości coraz mniej potencjalnych czytelników odwiedza księgarnie, a książek przecenionych jest coraz więcej (...) ustawa o czasowej stałej cenie książki jest pierwszym kroczkiem, by wszystkim podmiotom na rynku dać równe szanse i by lepszy mógł skutecznie rywalizować z gorszym". Czyli idąc tym tropem rozumowania można wywnioskować, że stała, sztywna cena na nowości spowoduje, że więcej osób zacznie odwiedzać księgarnie, kupować i czytać książki.
Naprawdę?
Dziwi nas, że wydawcy (na szczęście nie wszyscy) uważają, że dzięki usztywnieniu ceny, Polacy będą więcej kupować i małe księgarnie zostaną uratowane przed zamknięciem.
Naszym zdaniem problem jest gdzie indziej... Użyjemy skrótu myślowego - czytanie jest niemodne. Dlaczego politycy, znane i popularne "masowo" osoby kultury, sportu, nauki nie pokazują się z książkami? Dlaczego wiele osób z dumą i bez zająknięcia mówi "nie czytam książek". Zresztą wśród niektórych środowiskach krąży termin "wykształciuchy", także nie ma co się chwalić, że się czyta książki... Wstyd! To powinno być alarmujące!
Barack Obama, Emma Watson, Marck Zuckerberg, Oprah Winfrey i wielu, wielu innych sławnych ludzi publikuje regularnie listy czytanych książekz różnych kategorii (nie tylko na zasadzie - zobaczcie jakie ambitne książki czytam, czyli podziwiajcie jaki jestem mądry).
Zacznijmy promować samo czytanie książek - jest moda na "bycie fit", może przyjdzie moda na "bycie oczytanym"?
A u nas w tym roku "narodową książką roku jest "Wesele" Wyspiańskiego z 1901 roku... Nie chcemy nic ujmować tej lekturze, ale czy rzeczywiście nie mamy żadnych dobrych dzieł autorów współczesnych? I tak mamy zachęcić młodzież i dzieci do czytania? Brawo!
Eh...
A Wy co sądzicie?
#ksiazki #ebook #ksiazka #literatura #czytajzwykopem
Osobiście uważamy, że wprowadzanie sztywnej ceny jest ogromnym błędem. Duże księgarnie i tak będą mogły obejść jej zapisy np. dodając do nowości jakiś inny tytuł za pół darmo czyli suma sumarum cena jednostkowa książki będzie niższa. Zresztą na przykładzie innych krajów, które wprowadziły stała cenę nowości widać, że takie rozwiązanie nie zwiększyło sprzedaży książek, a nawet wręcz przeciwnie...
Ale Wydawnictwo Zysk i S-ka ma inne zdanie... Uważa, że dzięki ustawie zwiększy się czytelnictwo w PL. W ich oświadczeniu można przeczytać:: „W rzeczywistości coraz mniej potencjalnych czytelników odwiedza księgarnie, a książek przecenionych jest coraz więcej (...) ustawa o czasowej stałej cenie książki jest pierwszym kroczkiem, by wszystkim podmiotom na rynku dać równe szanse i by lepszy mógł skutecznie rywalizować z gorszym". Czyli idąc tym tropem rozumowania można wywnioskować, że stała, sztywna cena na nowości spowoduje, że więcej osób zacznie odwiedzać księgarnie, kupować i czytać książki.
Naprawdę?
Dziwi nas, że wydawcy (na szczęście nie wszyscy) uważają, że dzięki usztywnieniu ceny, Polacy będą więcej kupować i małe księgarnie zostaną uratowane przed zamknięciem.
Naszym zdaniem problem jest gdzie indziej... Użyjemy skrótu myślowego - czytanie jest niemodne. Dlaczego politycy, znane i popularne "masowo" osoby kultury, sportu, nauki nie pokazują się z książkami? Dlaczego wiele osób z dumą i bez zająknięcia mówi "nie czytam książek". Zresztą wśród niektórych środowiskach krąży termin "wykształciuchy", także nie ma co się chwalić, że się czyta książki... Wstyd! To powinno być alarmujące!
Barack Obama, Emma Watson, Marck Zuckerberg, Oprah Winfrey i wielu, wielu innych sławnych ludzi publikuje regularnie listy czytanych książekz różnych kategorii (nie tylko na zasadzie - zobaczcie jakie ambitne książki czytam, czyli podziwiajcie jaki jestem mądry).
Zacznijmy promować samo czytanie książek - jest moda na "bycie fit", może przyjdzie moda na "bycie oczytanym"?
A u nas w tym roku "narodową książką roku jest "Wesele" Wyspiańskiego z 1901 roku... Nie chcemy nic ujmować tej lekturze, ale czy rzeczywiście nie mamy żadnych dobrych dzieł autorów współczesnych? I tak mamy zachęcić młodzież i dzieci do czytania? Brawo!
Eh...
A Wy co sądzicie?
#ksiazki #ebook #ksiazka #literatura #czytajzwykopem
Tetrachloroizoftalonitryl
2017-03-19 16:29:58
+4
@booktoPL: teraz i tak płaci się 40-50 zł za nową książkę, to jest naprawdę sporo patrząc na kwestie, iż z reguły czyta się daną pozycje raz a następnie odstawia na półkę
darek-jg
2017-03-19 16:39:52
+3
@booktoPL: przecież tu chodzi o zastopowanie rozwoju księgarni internetowych które z racji niższych kosztów mogą mieć niższe ceny i przez to odbierają klientów punktom stacjonarnym
Balcar
2017-03-19 16:39:36
+2
@booktoPL: Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie, czytanie jest bardzo modne. Wystarczy wejść na instagrama czy nawet tutaj pod tagiem ludzie chwalą się zakupami. Oczywiście zawsze będzie trwała odwieczna dyskusja czy chwalenie się literackim popem jest wartościowe czy nie.
Co do stałej ceny, temat wraca co jakiś czas jak bumerang. Prawdę mówiąc nie wierzę, że zostanie wprowadzony, a nawet jeśli to i tak powstaną pomysły obchodzenia tematu, a tu już pole do popisu jest spore. Już teraz są wydawnictwa, które dodają kilkadziesiąt procent do ceny okładkowej, bo "dyskonty". Być może bardziej opłacalne będzie kupowanie bezpośrednio u wydawców, teraz też zresztą się stosuje różne triki, typu rabat jak kupisz książkę w przedsprzedaży itp.
Co do stałej ceny, temat wraca co jakiś czas jak bumerang. Prawdę mówiąc nie wierzę, że zostanie wprowadzony, a nawet jeśli to i tak powstaną pomysły obchodzenia tematu, a tu już pole do popisu jest spore. Już teraz są wydawnictwa, które dodają kilkadziesiąt procent do ceny okładkowej, bo "dyskonty". Być może bardziej opłacalne będzie kupowanie bezpośrednio u wydawców, teraz też zresztą się stosuje różne triki, typu rabat jak kupisz książkę w przedsprzedaży itp.
a.....d
2017-03-19 18:10:49
+2
[komentarz usunięty]
f.....6
2017-03-19 18:12:18
+1
@darek-jg: dokładnie, tylko nikt nie chce tego powiedzieć wprost i gwałcą logikę pisząc, że to polepszy czytelnictwo.
booktoPL
[OP]
2017-03-19 16:33:53
+0
@Tetrachloroizoftalonitryl: Zgadza się. Ale wydawcy argumentują, że jak nie będzie można sprzedawać w promocyjnych cenach nowości, to spadną ceny okładkowe. Bo obecnie rzadko kiedy okładkowa cena jest obowiązująca, ponieważ wydawcy zawyżają ją specjalnie, aby mieć widełki do udzielania rabatów.
Być może spadnie, ale o 10-15% maksymalnie...
Być może spadnie, ale o 10-15% maksymalnie...
Tetrachloroizoftalonitryl
2017-03-19 16:35:36
+0
@booktoPL: ja uwielbiam czytać, ale z moim tempem czytania musiałbym wydawać ~300 zł miesięcznie na książki a to jednak już spora kwota, biorąc pod uwagę skalę roku wychodzi nam średnia miesięczna krajowa pod względem zarobku. Większość tej kwoty i tak zarabia wydawca a autor dostaje marne grosze...